Uruchomienie systemu Windows 10 było punktem zwrotnym w sposobie sprzedaży głównego systemu operacyjnego Microsoftu. Do tej pory byliśmy do tego przyzwyczajeni każda nowa wersja ich systemu operacyjnego miała swój koszt, coś, co zmieniło się wraz z pojawieniem się systemu Windows 10, stając się pierwszym systemem operacyjnym, który Redmond oferował bezpłatnie wszystkim użytkownikom, którzy mieli zainstalowaną legalną wersję systemu Windows 7 lub Windows 8.x.
Zawsze mówiono, że wydaje się, że Microsoft nigdy nie przejmował się zbytnio liczbą komputerów, na których zainstalowano nielegalną wersję systemu Windows, niezależnie od wersji, ale nic nie może być dalsze od prawdy. Z najnowszych wiadomości ze Stanów Zjednoczonych wynika, że firma próbuje zidentyfikować około 1.000 aktywacji, które zostały wykonane przy użyciu licencji skradzionych dystrybutorom.

Najwyraźniej Microsoft złożył skargę na własność intelektualną piratów, którzy uzyskali licencje w nieuczciwy sposób w sądzie w Seattle. Jak mogłeś to zrobić? Po prostu poprzez adres IP, z którego wszystkie te licencje zostały aktywowane. Hakerzy podobno zajmowali się uzyskiwaniem numerów licencji z różnych łańcuchów dostaw, licencji, które zostały już sprzedane na sprzęcie sprzedawanym przez te sklepy.
Biorąc pod uwagę, że Microsoft miał listę wszystkich numerów rejestracyjnych wszystkich skradzionych wersji, identyfikacja adresu IP nie była taka trudna, ponieważ ldo informatyki kryminalistycznej pozwalającej na identyfikację liczby używane w aktywacjach, ale także pozwalają na ustalenie dziwnych wzorców aktywacji, takich jak aktywacja ponad tysiąca licencji z jednego adresu IP.
Jasne jest, że firma tego nie robi jeden po drugim dowie się, który użytkownik ma piracką licencję na swoim komputerzeponieważ praktycznie niemożliwe byłoby ustalenie, bez dostępu do komputera, kto był użytkownikiem, który zainstalował i aktywował licencję Windows 7 lub Windows 8.x.